|
|
 27 stycznia 2012  Ania
Safari Nurkowe
Cena: 780 EUR
02.03.-09.03.2012 – Trasa Brothers & Elphist. & Salem
Safari na luksusowej łodzi M/Y APHRODITE, klasy Gold o długości 36
Do dyspozycji jeszcze 8 miejsc.
Przeloty na safari: w cenie 1400-1450 PLN
z Katowic, Poznania i Warszawy.
Cena w EUR zawiera: transport z lotniska, safari 6 dni/7 nocy,
nurkowanie 6 dni – zazwyczaj 3-4 nurkowania dziennie, ostatniego dnia
2 nurkowania, butle, balast, zakwatrowanie w kajutach dwuosobowych,
pełne wyżywienie, napoje bezalkoholowe (woda, kawa, herbata, Cola, Sprite),
przewodników, opłatę Reef Protection Fee 12 €, obowiązkowe ubezpieczenie
KL, NNW i bagaż, ubezpieczenie biura podróży.
Dodatkowo: NITROX FREE i WiFi Internet na łodzi Free.
Cena nie zawiera: wizy egipskiej ($15/ 12 EUR), wypożyczenia sprzętu nurkowego, ubezpieczenia nurkowego, bakszyszu dla załogi 30 €.

Zapraszam do wspaniałego wypoczynku ))
Zapisy: info@cocodive.pl
Telefon: 61-865-82-79
Zobacz również galerię zdjęć: nurkowanie na St. Jone’s
 29 grudnia 2011  Ania
Święta już za nami. Teraz nowy rok.
Liczymy na cudowne zmiany, coś w głębi siebie postanawiamy. Ogólnie coś się dzieje. Jakieś oczekiwanie na bliżej nie określone COŚ. Zaczyna działać jakaś magia, pojawia się napięcie przed przywitaniem nowego - roku. Czekamy pięknie ubrani, na stołach jadło. Czekamy na gościa. O, nagle dzwoni bezczelnie dwanaście razy. Zamiast drzwi otwieramy szampana, fajerwerki w górę. Gumka myszka wymazuje stare ślady. Teraz wszystko ma być nowe, piękne i lepsze. Zmienia się tylko cyfra na 2012…
Życzę Wam człowieka doskonałego. “Człowiek doskonały używa swojego umysłu jak lustra. Niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca, otrzymuje, lecz nie zatrzymuje”.
 21 listopada 2011  Ania
-
 Nurkowanie z Cressi
-
- Paolo Iurincic
- Paolo, nasz przyjaciel, przedstawiciel firmy Cressi Sub z Włoch zginął w zeszłym tygodniu w wypadku.
- Wielu z Was miało okazję poznać Paola osobiście, choćby podczas klubowego nurkowania na basenie.
- W tym tygodniu, dokładnie w piątek miał przyjechać do Coco…
- Teraz Jego dusza jest wolna, a ja otulam się człowieczym smutkiem.
 18 października 2011  Ania
Bardzo chcemy upodabniać innych do siebie. To fakt, tak po prostu robimy.
Dokonajmy retrospekcji naszych myśli, choćby przed nurkowaniem. No i co My ludzie robimy? Zajmujemy się ocenianiem innych nurków, dywagowaniem, doradzaniem i tak dalej. Nie jest to fajne, a my i tak to robimy. Czy to uzależnienie, jakiś tam imprinting, rodzicielskie wdrukowanie, hmm.
Oczywiście łatwość i lekkość w ocenianiu, etykietowanie znajdziemy w każdej dziedzinie naszego społecznego życia. A przecież nasze myśli, nasze wygody, preferencje dotyczą Nas. I niby o tym wiemy, ale i tak wciskamy to innym. Dlatego proponuję trening i zerwanie z nałogiem. Może warto…?
A oto myśl na wieczór, na dzień, na teraz, na później, na, na kiedy chcesz…
Drugi człowiek nie należy do Ciebie. Daj mu Twoją miłość, ale nie Twoje myśli. Ponieważ on ma swoje własne. Daj mieszkanie jego ciału, ale nie jego duszy. Mieszka ona w domu jutra. Nie upodabniaj go do siebie. Wtedy życie cofa się, zastyga we wczoraj…
 29 września 2011  Ania
Ciało – powłoka, w której żyję. Mieszkam w niej Ja. Ciało – używam go, podnoszę kubek, maluję się, chodzę, piszę…
Ale, czy dla duszy ma to znaczenie? Nie sądzę. Tak bardzo koncentrujemy się na tej powłoce. Dzięki temu stajemy się władczy, obsesyjni, konsumpcyjni. A gdzie nasza autentyczność, nasza dusza?
Może znajdziemy ją w wodzie. Nurkując uwalniasz się od ciała. Woda po raz kolejny ukazała swoje terapeutyczne włości. To dobry początek na ujrzenie swej duszy. Ciało w wodzie nie odgrywa pierwszej roli… i o to właśnie chodzi.
Dualizm duszy i ciała. To ciekawa inspiracja do rozmowy…

 5 września 2011  Ania
Subtelna, podwodna cisza. Łagodzi i koi. Jej dźwięki powodują, że słyszę lepiej i więcej. Słucham bicia mego serca.
Wybija mnie z tej ciszy myśl i ulga, że nie ma tam podwodnego supermarketu, który tonie w szumie wózków, brzdęku kas, megafonów i ogólnej kakofonii. Nie dopalam się subwooferem, który trzęsie ziemię.
Podwodne dźwięki to tak, jakbym była sama w domu. Cichym, wyłączonym ze sztucznych brzmień. Obnaża mnie, mogę usłyszeć własne myśli, poczuć miły dreszcz. Hmm… te piękne, wyrafinowane tony.
Woda i jej wysublimowana forma dźwięczności, sprawia, że wychodzę z niej nowa, wyprostowana, oczyszczona z codziennego kurzu.
Ta dźwięczność przechodzi we wdzięczność … he, he, fajne słówka. To terapia wododżwiękowa. Ale mi wyszedł hit, a może kit ?

 20 lipca 2011  Ania
 Małża - Racicznica zmienna
Światło odbija się w wodzie. Masz powidoki, które słońce pozostawiło Ci w oczach. Jest dobrze, czujesz przemożną, decydującą energię. Wieje, szumi, pluska. Przyroda stanowi jedność, Ty w niej, ona w Tobie. Mokry ekosystem…, nurkujesz, żyjesz w wodzie. Składasz się mocno z wody, byłeś w niej i jesteś teraz.
Karmisz się pięknem obrazu, popijasz spokojem. Jesteś gościem u szczupaka, leszcza, okonia i raka. Gospodarze bez pardonu gapią się na ciebie. I to spotykasz tylko tam, na dnie jeziora. Jest prawdziwie, nie ma oszukaństwa. JESTEŚ TAM bez pytań, bez odpowiedzi.
…Ciężko było przestać wierzyć, że kwiat może być piękny bez celu, ciężko przyjąć, że można tańczyć w ciemnościach…
Lubię czuć się magicznie, bez jakichkolwiek uzasadnień dlaczego…
Zapraszam do bazy nurkowej w Lubikowie w każdy letni weekend.
 Gąbka słodkowodna
Ps. za Cortazarem,
…wierzę w zasadę, że namysł musi poprzedzić działanie…
He, he… ciekawe, co zrobisz..
 19 kwietnia 2011  Ania
Świat jest piękny ! Kwitną kolorowe tulipany, złociste żonkile i białe narcyzy. Zabawmy się w takiego troszkę Narcyza. Postroimy się, a może nawet nastroimy się nurkowo, jakże odjazdowo.
A wystroimy się nowymi dodatkami, klamrami, zaczepami, opaskami i innymi pięknymi drobiazgami. No i to jest taka wesoła myśl, sugestia moja na nowe. Takie miłe drobiazgi sprawiają dużo frajdy, a dodatkowo posiadają swoją użyteczność. No przykładowo weźmy, no choćby magnetyczny uchwyt do octopusa. Za sprawką magnesu bardzo wygodny w stosowaniu. Automat wreszcie przestaje być sponiewierany, wraca grzecznie na swoje miejsce. No, no ma się tą siłą przyciągania. A jaki śliczniutki przy tym, jaki zgrabny, zadbany i błyszczący, prawie pachnący.
Dla mnie zapowiada się wyśmienicie i inspirująco, a dla Ciebie ? Mam nadzieję, ze też.
Poszperaj, wyszukaj coś dla siebie w wiosennej coco-szafie :
akcesoria nurkowe
 21 marca 2011  Ania
W tym sezonie polecam najbardziej dziewicze miejsce w Egipcie – Marsa Alam, położone na dalekim południu od Hurghady.
To niesamowita wioska wolna jeszcze od wielkich zabudowań i tabunów turystów. Sama nazwa oznacza dokładnie “Sławny Port”, gdzie spotkać można rybaków w swoich maleńkich przystaniach. Cisza, spokój, piaszczyste plaże i nienaruszone jeszcze rafy koralowe kuszą do odwiedzin. Powolny tryb życia mieszkańców, maleńkie sklepiki i cudne kafejki tworzą niepowtarzalny klimat. Tego na próżno szukać w innych zakątkach Egiptu.
Nurkowanie w Marsa Alam to również prawdziwy rarytas. Polecam uderzające swoim pięknem rafy koralowe. Rafy dzikie, pełne życia i zdziwionych, ociekających kolorami podwodnych zwierząt.
Nurkowanie możliwe jest zarówno z brzegu, jak i z łodzi. I tu polecamy szczególnie takie oto miejsca:
Nurkowanie z brzegu:
Abu Dabab:
To chyba najsłynniejsze miejsce dostępne z brzegu w okolicy. I tu rafa udostępnia nam wspaniałą piaszczysto-trawiastą zatokę, na której regularnie pasie się dugong oraz sporo żółwi, czasem dziesiątki. Regularnie widuje się tutaj guitar sharki ( skrzyżowanie płaszczki i rekina) oraz płaszczki szare. Czasem przepłynie orleń (Eagle Ray).
Abu Dabour:
Rewelacyjne, godne polecenia miejsce. Zaczynając od wejścia, które jest ciekawym, pokręconym tunelem, płynąc poprzez wspaniałą komnatę oświetlaną z góry przez słońce i lawirując wokół wspaniałych korali i tysięcy ryb, czujemy rozkosz nurkowania. Można spotykać tutaj również rekiny i rogatnice.
Nurkowanie z łodzi:
Elphistone:
Moje ulubione miejsce Wyrastająca z dna formacja koralowa należy do najsłynniejszych miejsc nurkowych świata. Tutaj po prostu należy zanurkować. Na północnym plateau bardzo często spotyka się rekiny młoty. Wschodnia i zachodnia ściana to częste miejsce spotkań white tipów, zarówno rafowych jak i oceanicznych. Nacieszyć się tam można widokiem żółwi, muren i napoleonów. Gigantyczne gorgonie i niesamowite miękkie korale wywierają nieziemskie wrażenie.
Dolphin House – Samadai:
Delfiny i Park Narodowy kusi cudownie nurków, jak i snurków. Miejsce to przybrało kształt podkowy. Pierwsze nurkowanie odbywa się we wspaniałej i bardzo długiej jaskini (max głębokość to 7-8m). Dalej oglądamy setki anemonów,płaszczki, mureny,żółwie… W przerwie między nurkowaniami kapitalny snorkling z delfinami, a raczej z całym mnóstwem delfinów. Często spotyka się ponad sto osobników. Drugie nurkowanie odbywa się między wielkimi pinaklami – ergami. Delektujemy się pięknymi tunelikami i jaskinkami pełnymi życia.
Zapraszam do odwiedzenia tych wyjątkowych miejsc nurkowych i urokliwego Marsa Alam.
Pozostałe ciekawe miejsca nurkowe w Marsa Alam godne polecenia:
Marsa Shoona, Sharm Shoona, Marsa Mubarak, Marsa Mooray, Abu Dabour, Abu Dabab, Gabel Rosas, 14 km, Asalay, Samadai Elbar, Tondoba, Marsa Sharm, Elphistone, Rafy Abu Dabab, Shab Marsa, Samadie, Nakari, Torfa Mikki, Shab Sharm.
 16 marca 2011  Ania
…mmm, zaciągam się, wącham przez usta i nos. Ten zapach, aromat kawy i morza…
Słyszę fale, piasek i wiatr. Odczuwam potęgę i piękno przyrody. Mokre, słone włosy grają nurkowaniem.
Tak, to oszałamiająca i fascynująca gra, która wciąga mnie…
“Morze zapewne wskutek zawartej w nim soli, nadaje szorstkość zewnętrznej powłoce swych sług, lecz zachowuje słodycz ich ducha…”

 14 lutego 2011  Ania
Walentego i Walentyny
Czym jest miłość…
To zdecydowanie coś wielkiego, mocnego, energetycznego, to płomień…
To coś, czego chce się doświadczyć, odkryć. Miłość po prostu przychodzi znienacka i jest. I nie pyta się czy może, nie może. Wlatuje przez otwarte okno niczym wiatr. Miłość hmm…, może to piękny kwiat. Nie wiem do końca, a może raczej nie umiem o tym opowiedzieć. Ale czuję siłę i ogromną moc, coś ze środka.
Nie lubię, jak KOCHAM jest nadużywane. Kocham kino, samochód, słodycze, obiad. Kocham, kocham, kocham wszystko. Czyli może nic nie kocham prawdziwie, nic dogłębnie.
Wiem, czym miłość nie jest. Miłość to nie zazdrość, pragnienie posiadania, panowania, czy chęć zatrzymania.
I tu pojawia mi się przypowieść o mądrym królu Salomonie i sporze dwóch kobiet o dziecko. Jak rozpoznać prawdziwą matkę i jej miłość? Król kazał mieczem przeciąć chłopca na pół i dać kobietom po połowie. Wówczas prawdziwa matka rzekła, nie rób tego. Oddaj dziecko pierwszej kobiecie. Kocha dziecko prawdziwą miłością i jest gotowa oddać je, aby je ocalić. W ten sposób król wiedział, która kobieta kocha i jest prawdziwą matką.
Miłość to przyjęcie całego piękna ziemi. Miłość to nie zazdrość, przemoc, lęk, czy niepokój. Miłość nie jest żywopłotem, nie jest uwięziona.
Ona jest czynną teraźniejszością. Kochać kogoś, to kochać bez gniewu, bez chęci porównywania, nakazywania. Kochać, czuć całym sobą, całym organizmem, całą swoją istotą.
Ale, czy umiemy kochać, zastanów się…
Bo jak kiedyś pewien myśliciel słusznie powiedział: gdybyście kochali swe dzieci, nie byłoby wojen…
Miłość to bycie w całej jej obfitości, dobroci. Miłość pojawia się tam, gdzie ma miejsce zupełne zapomnienie o sobie. Ona przychodzi, zjawia się, pachnie, jest świeża i ożywcza.
 Walentynki
Miłość nie ma dnia wczorajszego, ani jutrzejszego.
Miłość…
 24 stycznia 2011  Ania

Nurkuję, bo lubię mieć przyjemność. A mówiąc eufemistycznie, potrzebny jest mi czasem “święty spokój”.
W głębinach staję się zaklinaczem i przepędzam swoje troski, powiem dosadniej uleczam się. Jestem tam na dole, w tym zdziwieniu innych, królową wolności. I zaczyna wtedy działać magia NIE SŁÓW, tylko pięknych obrazów i doznań.
Coś się jakby spełnia we mnie, hmm…; może po to, aby ustąpić miejsca rzeczom nie spełnionym, no może…
I powiem trochę nadęcie, nurkowanie to moje czyste oddechy, moja nirvana.
 17 stycznia 2011  Ania

Dopiero co rozpoczął się 2011, czyli nowy rok No i tu bardzo serdecznie Was pozdrawiam.
Przyjrzyjmy się słowu NOWY, bo to słowo bardzo dobrze brzmi. Lubimy nowe ubranie, nowe jakieś postanowienia, nowe buty, płetwy, zapachy. Ubierając te nowe rzeczy czujemy się fantastycznie, tak świeżo i może bardziej się prostujemy i częściej w tym “nowym” się uśmiechamy
Tak to śmiesznie właśnie bywa, ale to dobrze, bo pozytywnie. Ale, czy to oznacza, że stare było złe? Myślę, że nie. Zostało tylko przeszłością, czymś, co jest za nami. A my, ludzie z jakimś tam rozumem chcemy się rozwijać, chcemy zapisywać się od nowa. Przyzwalamy sobie łatwo na ten stan tabula rasa. Bo tak łatwo w nowym roku o początek, o nowe zapisywanie karty. I tak powinien wyglądać nasz każdy dzień. Nie ma po co myśleć o starym, bo to źle brzmi i nie wrócimy do tego, co było. Nośmy gotowość na kolejne doświadczenia, zmiany i rozwój.
I choć to początek roku, kalendarzowa zima, to ja czuję się bardzo wiosennie. Może dlatego, że mam na sobie nowy zapach, a może dlatego, że chcę oglądać rafę, nieskończenie piękną od samego początku, dobrą na wszystko…
I tego wszystkiego fajnego i nowego życzę Wam w 2011. I nowych butów, kurteczki i zapachów nowych, płetw i raf koralowych…
 4 listopada 2010  Marcin
Galeria z wyprawy na Rocky i St. John’s.
Zapraszam zobacz moją galerię zdjęć z safari nurkowego. Woda miała 31 stopni. Piękne rafy przy pionowych ścianach koralowej wyspy Rocky. Sporo ujęć z Zabargadu i raf St. John’s.
Polecam zdjęcia ze spotkań z murenami i płaszczkami. Anemony na północnej stronie rafy Claudia. Bogactwo kolorów miękkich koralowców. Kilka ujęć makro jeśli lubisz mikroorganizmy morskie:-) Na koniec zdjęcia z niezapomnianej frajdy jaką nam dostarczyło nurkowanie z delfinami. Miłego oglądania:-)
Zapraszam: galeria zdjęć podwodnych.
 21 września 2010  Beata Dro

Kurs PADI Advanced OWD, czyli nurkowanie z przygodą
Weekend 18-19.09. 2010, Baza Coco nad Jeziorem Lubikowskim
Mniej więcej tydzień przed początkiem astronomicznej jesieni wybraliśmy się nad Jezioro Lubikowskie z ambitnym planem zrealizowania programu „Adventures in Diving” i zdobycia certyfikatu AOWD. W sobotni poranek oddaliśmy się zatem w ręce naszego aowudowskiego instruktora (oprócz mnie byli: Kuba, Mateusz, Kamil i Adrian). Prawdę mówiąc, ja – jako całkiem początkujący nurek – trochę obawiałam się tych podwodnych przygód, które zaplanował dla nas Marcin (jak wyznał, pod kątem tego, „żeby było wesoło i interesująco”). Moje nastawienie pozytywnie się zmieniło, kiedy zapewnił nas, że program z pewnością wpłynie na zwiększenie doświadczenia i nabycie nurkowej pewności siebie – nic więcej nie trzeba było, aby mnie zachęcić!
Tym bardziej, że pogoda też dopisała – choć chłodno, było wyjątkowo słonecznie i przyjemnie. Od razu chętniej
 Gąbka słodkowodna
wchodziło się do wody! Widoczność nie zawiodła, ryb również pojawiło się całkiem sporo… Miałam wrażenie, że z zainteresowaniem (i nawet trochę politowaniem) obserwowały nasze zmagania z „doskonałą pływalnością”, zwłaszcza próby przepływania przez najtrudniejszą figurę – trójkąt… No, ale jak piszą w podręczniku PADI, „człowiek niestety nie jest rybą”… Natomiast podczas nurkowania „podwodna nawigacja” bardzo nas wszystkich zaskoczyło, że „to faktycznie działa!” i pod wodą warto w 100% zaufać kompasowi (nawigowanie po kwadracie sprawdzało się idealnie!).
Trochę odpoczynku po dwóch nurkowaniach – ale emocje wcale nie opadały. Wraz z nastaniem wieczoru zaczęła ogarniać nas trudna do opanowania ekscytacja – już po zmierzchu przebraliśmy się w cały sprzęt i w ciemnościach zeszliśmy do jeziora na noce nurkowanie. Było wyjątkowo, hmmmm…. romantycznie – księżyc i gwiazdy świeciły jasno, a woda wydawała się wyjątkowo ciepła. Nic dziwnego, że zanurzaliśmy się z ciekawością, czekając na całkiem nowe i niezwykłe doznanie…. I chyba nikt z nas się nie rozczarował. Zgodnie obietnicami Marcina, napotkaliśmy wiele nocnych stworzeń – polującego szczupaka, sporo zaspanych okoni, no i całe mnóstwo raków! W świetle latarek podwodny świat faktycznie wyglądał zupełnie inaczej – wyłączyliśmy je nawet na chwilę, aby rozejrzeć się pod wodą w szarawej poświacie księżyca znad powierzchni. To chyba spodobało się najbardziej – fantastyczne uczucie sprawdzić na własnej skórze, że nocą na dnie wcale nie jest czarno, ciemno i zimno, tylko… pięknie inaczej.
Nie starczyło nam sił na dodatkowe atrakcje wieczoru (normę wyrobili myśliwi z koła łowieckiego „Żuraw”, którzy akurat imprezowali w restauracji ośrodka „Amalia”). Natomiast następnego dnia, już od wczesnych godzin rannych, cała ekipa kursantów – zwarta i gotowa – czekała aż Marcin się obudzi i będziemy znów mogli zejść pod wodę. Na zewnątrz zrobiło się nieco chłodniej i pochmurnie, więc zakładanie mokrych po nocnym nurkowaniu pianek okazało się niezłym wyczynem… (Maciej – dzięki, polewanie pianki ciepłą wodą w takich warunkach naprawdę działa!). Na niedzielę mieliśmy zaplanowane „nurkowanie głębokie” oraz „poszukiwanie i wydobywanie”.
Przy nurkowaniu głębokim miałam okazje w końcu doświadczyć czegoś, co ocierało się o sport ekstremalny. I wcale nie chodzi mi o planowaną głębokość 20 metrów. Temperatura okazała się wręcz zabójcza. Choć było ok. 8 stopni, ja równie dobrze mogłabym już nurkować pod lodem… albo w wodach polarnych. Dlatego po tym doświadczeniu z utęsknieniem czekam na jakieś fajne nurki w Egipcie.
A co do wydobywania i poszukiwania… Udało nam się i wydobyć znad podwodnej platformy ciężką butlę – „jednym paluszkiem”, a także…. między pomostem i szuwarami znaleźć na dnie k o s m i t ę! Co prawda, naszym zagubionym kosmitą zdążył zainteresować się już jakiś obcy nurek, ale nie pozwoliliśmy go wyłowić – miał zostać dla następnej ekipy poszukiwaczy….
To było rewelacyjne doświadczenie. Bardzo dziękujemy za udane nurkowania, z których każde faktycznie okazywało się wspaniałą przygodą. Teraz już na pewno… each of us is COCO!:)
Beata ‘Dro’ Dranikowska
|
|
Komentarze